
1. Co Panią inspiruje i daje motywację do prowadzenia własnego biznesu?
EP: W historii wielu światowych marek poczucie finansowego komfortu rzadko było punktem wyjścia. Znacznie częściej początki budowania biznesu wiązały się z napięciem, ograniczonymi zasobami i koniecznością podejmowania decyzji w warunkach niepewności. To właśnie w takich sytuacjach przedsiębiorczość przestaje być teorią, a staje się realnym sprawdzianem – zdolnością do działania mimo braku pełnej przewidywalności i poczucia bezpieczeństwa. Paradoksalnie to właśnie wtedy rodzi się największa motywacja do kreowania wartości, szukania rozwiązań i budowania nowych możliwości.
W tym kontekście pieniądze w biznesie są niezwykle istotne. Motywuje mnie budowanie pozycji biznesowej, wyniki finansowe oraz skala działania, ale nie w znaczeniu konsumpcyjnym czy prestiżowym. Nie po to, by afiszować się znanymi markami, lecz po to, by pieniądz dawał możliwość dalszego działania – obracania nim, inwestowania, budowania czegoś nowego oraz rozwijania struktur, idei i organizacji. Traktuję go jako narzędzie realnego działania.
Motywują mnie także podróże, poznawanie ludzi i kultur, bycie obywatelem świata oraz dostrzeganie szans i możliwości – i umiejętność wykorzystywania ich zarówno w ramach własnego rozwoju, jak i rozwoju marki oraz firmy. Mam w sobie naturalny entuzjazm, jestem optymistką, dużo się śmieję i lubię żartować, co bardzo pomaga mi w codziennej pracy z ludźmi. Jednocześnie potrafię być poważna, stanowcza i nieustępliwa, gdy sytuacja tego wymaga.
2. Proszę opowiedzieć nam o swojej zawodowej drodze do miejsca, w którym się Pani obecnie znajduje.
EP: Od dziecka obserwowałam prowadzenie interesów w domu – rozmowy biznesowe, spotkania z partnerami, dyskusje między moimi rodzicami, a także wizyty w punktach handlowych i zakładach produkcyjnych, w których powstawały tworzone przez nich projekty. Moi rodzice prowadzili własny biznes oparty na rękodziele artystycznym, a ja dorastałam w środowisku, w którym przedsiębiorczość i odpowiedzialność były codziennością. Myślę, że miało to podświadomy wpływ na moją biznesową naturę.
Ukończyłam Uniwersytet Jagielloński, ale równolegle nie był to mój jedyny cel życiowy. Od zawsze miałam pasję i ambicję tworzenia czegoś, co nie będzie ograniczone do małej skali, lecz będzie miało większy wymiar – także międzynarodowy.
Przełomowym etapem na tej drodze było rozpoczęcie współpracy z Inter Fragrances, z którą jestem związana od ponad 24 lat. Firma została założona przez Ignacego Zenona Soszyńskiego, dziadka mojego męża, Filipa Pawluśkiewicza. Dziś wspólnie reprezentujemy trzecie pokolenie, które prowadzi i rozwija firmę.
Dołączyłam do firmy rodzinnej, która z czasem w naturalny sposób stała się także moją rodziną. Angażując się w jej prowadzenie, związałam swoje życie zawodowe i osobiste z firmą. Mam też ogromne poczucie szczęścia, że prowadzimy ją wspólnie z mężem. Choć często mówi się o „samotności na szczycie”, w naszym przypadku przywództwo jest zespołowe. Stanowimy bardzo spójny duet, a wspólna praca daje nam realną siłę i przewagę, której nie miałabym, działając w pojedynkę. To również wyjątkowa cecha mojego męża – jego otwartość i brak kompleksów sprawiają, że z pełnym zaufaniem daje mi przestrzeń do stania na czele i bycia „frontmanem” wielu działań, co w świecie biznesu wciąż nie jest oczywistością.
Trafiłam do Inter Fragrances w momencie dużej transformacji, co pozwoliło mi poznać organizację „od kuchni”. Była to niezwykle formująca lekcja biznesu, trwająca wiele lat, która w ogromnym stopniu ukształtowała mnie jako menedżerkę i liderkę.

3. Proszę w kilku zdaniach opowiedzieć nam o swojej firmie. Z czego jest Pani zawodowo najbardziej dumna?
EP: Największą dumą, a jednocześnie największym osiągnięciem, jest dla mnie to, że przetrwaliśmy transformację i zmiany dotyczące całej firmy w odniesieniu do zmieniającego się dynamicznie otoczenia rynkowego. Seboradin, nasza marka, która powstała w 1978 r., pomimo wielu wyzwań zbudowała silną, międzynarodową pozycję, również z moim realnym udziałem.
Seboradin to ekspercka marka dermokosmetyczna, wyspecjalizowana w pielęgnacji skóry głowy i włosów. Tworzy rozwiązania dedykowane problematycznej skórze głowy, m.in. w obszarach takich jak wypadanie włosów, łupież, łojotokowe zapalenie skóry głowy czy łysienie androgenowe.
Rokrocznie marka Seboradin otrzymuje nagrody konsumenckie, które są potwierdzeniem tego, że jakość i skuteczność jest doceniana przez klientów. Z tego jestem dumna, że pomagamy ludziom i oni to doceniają.
Od początku fundamentem marki była skuteczność potwierdzona doświadczeniem i realnymi efektami, a nie marketingowe obietnice bez pokrycia. Dziś jesteśmy obecni na ponad 50 rynkach świata, a na Bliskim Wschodzie Seboradin jest najlepiej rozpoznawalną marką w swojej kategorii.
4. Jakimi zasadami kieruje się Pani w biznesie?
EP: Wierzę, że lider musi być realnie zaangażowany i rozumieć wiele obszarów jednocześnie, a jego rolą jest szukanie rozwiązań – czasem poprzez dialog, a czasem poprzez jednoznaczne decyzje, które wymagają odwagi i odpowiedzialności.
Niezależność w biznesie nie oznacza dla mnie działania w pojedynkę. Jest świadomym funkcjonowaniem w sieci współzależności: z ludźmi, partnerami, rynkami i odpowiedzialnością za podejmowane decyzje. Jednocześnie element samodzielności jest czymś, co bardzo mi odpowiada – lubię sama podejmować decyzje i mieć realny wpływ na to, w jaki sposób pewne rzeczy są realizowane. Nie czuję się dobrze w sytuacjach, w których coś jest mi narzucane, choć w ramach oczywistej współzależności biznesowej potrafię elastycznie dostosowywać się do zmieniającego się otoczenia i wymogów rynku.
Uważam także, że niezwykle ważne jest zachowanie świeżości w myśleniu o rozwoju. Codzienna praca operacyjna potrafi pochłaniać uwagę i zawężać perspektywę. Międzynarodowy charakter naszej działalności oraz podróże zawodowe dają mi dystans i możliwość spojrzenia na własną markę w kontekście innych światowych marek – co jest dla mnie bardzo inspirujące i rozwojowe.

5. Co dla Pani jest wyznacznikiem sukcesu zawodowego?
EP: Sukces to dla mnie trwałość – firmy, marki i relacji – oraz pozostanie sobą mimo zmieniającego się świata. To także umiejętność wyjścia z roli prezesa poza firmą i bycia uważnym, wrażliwym człowiekiem, który potrafi słuchać, tworzyć dobrą przestrzeń do życia oraz do wspólnego spędzania czasu.
6. Jak dba Pani o równowagę między pracą a życiem osobistym?
EP: Nie wierzę w idealną, stałą równowagę. Traktuję ją raczej jako proces i ciągłe dostrajanie się do aktualnego etapu życia. Ważną rolę odgrywa w tym sport i aktywność fizyczna. Nauczył mnie konsekwencji, wytrwałości i hartu walki. Moją pierwszą pasją był taniec nowoczesny, a z czasem moje zainteresowania przeszły w sporty walki oraz sport rozumiany szeroko. Aktywność fizyczna pozwala mi się zresetować, zachować wewnętrzną równowagę i dobrze czuć się sama ze sobą. Przy dużej odpowiedzialności, jaką niesie prowadzenie firmy, takie „wypocenie stresów” i zresetowanie głowy jest dla mnie jedną z najlepszych metod dbania o dobre samopoczucie i niezapętlanie się w napięciach dnia codziennego.
7. Jak my, kobiety, możemy się według Pani zawodowo wspierać?
EP: Poprzez autentyczność, życzliwość i dzielenie się doświadczeniem. Bez rywalizacji, z uważnością na różnorodność dróg i wyborów.
Wierzę, że kobiety mają w sobie ogromny potencjał empatii i wrażliwości, który – jeśli potrafią wyjść poza własne ograniczenia i schematy – staje się realną siłą w biznesie. W dojrzałym funkcjonowaniu emocjonalnym potrafimy doskonale łączyć różne interesy i perspektywy, tworząc z różnorodności spójną, skuteczną i wartościową kompozycję.
8. Co dla Pani oznacza pewność siebie? Jak ją Pani buduje?
EP: Pewność siebie to dla mnie gotowość do działania mimo wątpliwości. Buduję ją poprzez doświadczenie, konsekwencję i zaufanie do własnej intuicji.
Ważne znaczenie ma dla mnie rozwój osobisty, który w dużej mierze sama inicjuję. Sięgam po książki i materiały z obszaru samorozwoju i psychologii. Wierzę, że prawdziwy rozwój to trwała praca nad charakterem i wewnętrzną spójnością, oparta na wartościach. Ważnym punktem odniesienia w takim myśleniu jest dla mnie Iwona Majewska-Opiełka – doświadczona psycholog, której podejście miało realny wpływ na moje rozumienie przywództwa.
9. Czy ma Pani osobiste motto w biznesie?
EP: „Nie poddawać się – ale też nie zatracić siebie.”
10. Jakie ma Pani założenia i plany na najbliższe 3 lata?
EP: Skupiam się na odpowiedzialnym rozwoju naszej marki i dalszym „podboju świata” – zarówno poprzez umacnianie pozycji w Polsce, jak i konsekwentny rozwój na rynkach międzynarodowych. Jednocześnie planujemy pozostać elastyczni i uważni na realne potrzeby klientów, tworząc produkty, które są precyzyjną, skuteczną i dopasowaną odpowiedzią na ich oczekiwania.




